Ekonomiczne podejście do ekologii w kontekście nart Rossignol

Producenci nart sięgają po różne argumenty, by zachęcić swoich klientów do zakupu określonych wyrobów. Zjawisko to jest znane już od dawna, choć – co ciekawe – w świecie narciarstwa miało ono swój początek w 2011 roku. Swoistym “bohaterem” były tu narty Rossignol, których pewien model został wykonany w całości z materiałów przyjaznych naturze.

Echo for Life

Rossignol swój pomysł wdrożył po raz pierwszy w sezonie 2011/2012. Jego celem było wprowadzenie na rynek nart, które w całości byłyby wykonane z przyjaznych dla środowiska komponentów. Co ciekawe, producent ten wprowadził (jako jeden z pierwszych) topolę i len, optymalizując w ten sposób nie tylko ich konstrukcję, ale znacznie obniżając koszty ich wykonania.

Skąd taki pomysł? Prawdę mówiąc był on częścią znacznie większego projektu o tajemniczej nazwie Echo for Life. Pomysł ten miał zachęcić kobiety do zakupu innowacyjnych nart Rossignol’a. Oczywiście w miarę rozwoju technologii miał on ulegać ciągłym zmianom, a same narty miały być stale poprawiane i udoskonalane.

Ekonomia, czy ekologia

Oczywiście pomysł wprowadzenia na rynek rozwiązań stricte ekologicznych, jest jak najbardziej godny pochwały. Można jednak odnieść wrażenie, że ekologia to nie jedyny aspekt, który stał za stworzeniem tak przyjaznej środowisku kampanii. Zwłaszcza, że miała ona swoje miejsce na początku XXI wieku, w dobie silnych nacisków na rozwiązania ekologiczne.

Dziś ekologiczne technologie w narciarstwie już nikogo nie dziwią. Aspekt ten widać zresztą nie tylko w przypadku nart Rossignol’a, ale też u wielu innych producentów i w przypadku różnych rodzajów akcesoriów. Niestety, jak to często w kontekście innowacyjnych rozwiązań bywa, producent musiał zrezygnować z niektórych właściwości swoich wyrobów.

Coś za coś

Tak też było w przypadku samej konstrukcji narty. Uznano, że ma ona być przeznaczona dla jazd na wcześniej przygotowanych trasach. Według analiz przeprowadzonych przez producenta, narty Rossignol miały być wykorzystywane na nich łącznie przez 90 procent całego czasu spędzanego na stoku. Ciekawostką jest również to, że ich technologia wykonania eliminował wykorzystanie lakierów i innych, sztucznych substancji konserwujących.

Podsumowując, pomysł wprowadzenia na stoki nart “ekologicznych”, to ciekawa innowacja technologiczna. Niezależnie od motywacji jej twórców, należy im się szczególne uznanie za taki krok. Dziś – na szczęście – lista produktów narciarskich spełniających nowe (ekologiczne) uwarunkowania jest znacznie szersza. I to zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn.


Article Tags:
·
Article Categories:
Zdrowie i Uroda

Related Posts


Popular Posts

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *